Sny

Fotografia snów nie istnieje dosłownie, a jednak próbuję ją uchwycić. Zatrzymuję moment, w którym rzeczywistość zaczyna mięknąć – jakby światło zasypiało na krawędziach kadrów. Lubię zdjęcia, w których ostrość nie jest obowiązkiem, a domysłem. Czasem rozmazany ruch dłoni czy półotwarte oko mówi więcej niż cała ostro zbudowana kompozycja.

Fotografując sny, nie pytam, co jest prawdziwe. Interesuje mnie, co może być zapamiętane. Obraz to ślad po emocji – kruchy, nierealny, ale prawdziwszy niż samo wspomnienie.